20.07.2016

The Universe of Amy Martin

Well... I've found a new hobby, I think ;) Now, I'm totally crazy about painting with  watercolors and drawing with colored pencils. So I guess that I'm going to change a little the profile of my blog. Dont' be angry with me, please!
Here you have a portraint of Amy Martin - the character from Beth Revis' book series 'Accross the Universe'. I'll hope you'll enjoy it. If you would like to look at my other paintings, please visit my deviantart here.
Have a nice day!

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Nadal trwa moja fascynacja serią Beth Revis pt. "Accross the Universe", która to seria (jak się dopiero zorientowałam), została przetłumaczona na polski jako "Śmiertelna Odyseja" (serio?). Wykonałam akwarelowy portret Amy Martin, jednej z dwójki głównych bohaterów.
Zadanie nie było proste, bo dopiero uczę się władania akwarelami. I o ile do samego nieba nie mam aż takich zastrzeżeń, to nie do końca podoba mi się efekt końcowy rudowłosej. No nic, sami oceńcie.


Obrazek wykonałam czteroetapowo. Najpierw naszkicowałam Amy, rzecz jasna. Następnie podmalowałam kosmiczne tło. Kiedy wszystko wyschło zabrałam się za konturowanie włosów Amy. Na koniec namalowałam jej twarz i wypełniłam wszystko kolorem. W sumie zajęło mi to dwa dni (musiałam czekać, aż wszystko przeschnie). Poniżej kolaż z etapów mojej pracy.

Cóż... widzę, że tematyka bloga nieco się zmienia (jak chyba ciągle od paru lat :P). Przyznam szczerze, że w najbliższym czasie możecie spodziewać się tu więcej prac tego typu, bowiem namiętnie staram się chwycić podstawy malowania akwarelami i rysowania/kolorowania kredkami. Mam nadzieję, że nie znudzi Was ta tematyka. A jeśli chcecie zobaczyć pełną galerię prac związanych z moją nową pasją, to zapraszam Was na mój deviantart.
Pozdrawiam!

05.07.2016

Accross the Universe

I've bought watercolors and I've started to painting. Here are my first pictures: painted by watercolors (space) and watercolours pencils (autumn alley).
The space is created according to this tutorial, and The autumn alley is created according this tutorial.
I rally love the colours of painting of space.
Have nice day!
* * * * * * * * * *  * * * * * * * * * * * * * * * * *

Wychodzi na to, że ostatnio całkowicie zmieniłam formę ekspresji. Przyznam szczerze, że w ogóle nie mam weny na robótkowanie. Zgrzeszę może, ale nie rozpaczam z tego powodu aż tak bardzo. Chociaż może powinnam, bo wielkimi krokami zbliża się dzień mojego ślubu, a ja nie zrobiłam sobie żadnej (ŻADNEJ) frywolitki na tę okazję. Jakże prawdziwe jest w tym momencie powiedzenie, że szewc bez butów chodzi. Ironia losu, ja - osoba, która "ubrała" kilkanaście panien młodych we frywolitki, nie będzie miała ani jednej na sobie. Czy da się to jakoś wytłumaczyć? Najlepiej naukowo, poproszę :)
Cóż... ale jak to mówią, nic w przyrodzie nie ginie i z godnie z prawami fizyki energia się wytwarza i musi znaleźć ujście gdzie indziej. No więc poszłam do sklepu i zakupiłam akwarele. Póki co popełniłam nimi jeden malunek przy pomocy tego filmu. Malunek jak malunek, ciężko cokolwiek o nim powiedzieć, ale to co mnie jakoś w nim urzekło to kolory. No i to już nie do końca moja zasługa, bo takie farby miałam. Uwielbiam takie połączenia kolorów
Sama nie wiem dlaczego akurat taki malunek. Może przez moje zamiłowanie do astrospraw? Może i tak... W związku z tym, dzień dzisiejszy to dobry dzień, by pokazać komuś ten malunek, bo to w końcu dzisiaj wystrzelona w 2011 satelita Juno dotarła do Jowisza. Czy Jowisz się cieszy, tego nie wiemy (z satelity, nie z malunku). Dość przypomnieć, że wszystkie naturalne satelity krążące wokół niego noszą imiona kochanek i kochanków boga. Teraz dołączyła do nich Junona, żona Jowisza - co to oznacza? No cóż... Ci w NASA mają poczucie humoru ;)




A co do spraw kosmicznych,  w zasadzie to malowidło powstało z inspiracji trylogią, którą przeczytałam i która (choć skierowana do młodzieży) bardzo mi się spodobała. Chodzi mi o książki Beth Revis, z których pierwsza nosi tytuł "W otchłani" (tytuł angielski brzmi "Accross the Universe", ja się pytam, kto wymyślił polski tytuł? ;) ). No i znowu, co skusiło mnie, bym w bibliotece wzięła akurat tę książkę do ręki? No popatrzcie... :)
Jakież zaskoczenie, prawda? Haha. Okładka ma przepiękne kolory, nie mogłam się jej oprzeć. A z tą książką jest tak, że jak przeczyta się pierwszy tom, to potem wciągają się kolejne. Seria jest naprawdę dobra (może nie jakaś genialna) i wydaje mi się, że to chyba najlepsze książki, jakie w tym roku przeczytałam. Do gustu przypadł mi szczególnie drugi tom pt. "Milion Słońc". Poruszane są w nim dość mocne problemy jak na książkę skierowaną do nastolatków. Ale chyba dlatego tak bardzo lubię fantastykę, są problemy, młodzi ludzie no i zawsze trzeba uratować świat. Zawsze. A jak to mówią niektórzy, "Młodzież powinna choć raz w życiu uratować świat" - ta trylogia to naprawdę świetna okazja, by tego dokonać. Szczerze polecam!

A poniżej do kompletu jeszcze moja wcześniejsza akwarelka wykonana nie farbami, ale kredkami akwarelowymi. Tym razem według tutoriala przecudownej Ekateriny Smirnovej.
I w zasadzie tyle. Oto, co robię ostatnimi czasy :)
Aha, i namiętnie rozwijam mój drugi blog, w którym rozpoczęłam właśnie serię postów z nauką kodowania w języku JavaScript. Zachęcam wszystkich zainteresowanych nauką programowania! :)

05.06.2016

Baletnica, odsłona... dziesiąta...

Almost eight years ago... (yeah, EIGHT! :)) I started to stitch one beautiful pattern. During these eight years I've had a lot of breaks - I've returned to work and I've put back, I've returned and put back... etc. Now I feel that this is the best time to finish this amazing cross stitch so I return again and, I hope, the last time :)
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Może ktoś pamięta czasy sprzed miliona lat na moim starym blogu (już nawet nie wspomnę jego nazwy), kiedy zaczęłam pewien haft. Wstyd się przyznać, ale był to rok 2008... Tak, ale to było jeszcze w czasie, kiedy ja sama miałam nikłe pojęcie o czasie, a głównie o tym, że płynie tak prędko. Na starym blogu znalazło się dziewięć odsłon mojego haftu. Baletnica przeleżała wieleeee lat w szafie, teraz jednak zapaliła się we mnie ponowna chęć ukończenia haftu, którym kiedyś tak bardzo się zachwyciłam. Przeprosiłam się więc z całym przysłowiowym majdanem i znowu dłubię. Idzie powoli, ale chciałabym to skończyć, oprawić i powiesić na ścianie, bo jest w tej Baletnicy coś, co mnie urzeka za każdym razem, gdy na nią patrzę. Dość więc gadania, oto odsłona nr 10!



 A tak praca wyglądała wcześniej:

A tak ma wyglądać finalnie :)
Pozdrawiam!

14.03.2016

Frywolitki na Wielkanoc

I'm working on Ester decorations. I've found a bit of time to make tatted eggs, but only two. The doily tatted is very old - this is one of my first tatts which I've ever made. A pattern of the doily is not mine but I can't remember from where I've got it. The lacy of darker egg is made according to a Renulek's pattern. On the second egg is my own pattern. Enjoy watching!

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Jakimś magicznym cudem udało mi się spiąć przed Wielkanocą i wykonać trochę dekoracji. Pomimo ogólnego wrażenia, które można odnieść na podstawie zdjęć, frywolitek w tym niewiele, bo teraz obkoronkowałam zaledwie dwa jajka. Serwetka też oczywiście frywolitkowa, ale stara jak świat. No może przesadziłam - jak świat to nie, ale jak moja przygoda z frywolitką, bowiem jest to jedna z pierwszych czółenkowych prac, jaką wykonałam jeszcze kilka lat temu. Wzór pochodzi z jakiejś gazety, ale po takim czasie nie pamiętam z jakiej :( Natomiast do wykonania koronki na ciemniejszym jajeczku wykorzystałam wzór zaprojektowany przez Renulka.Jeżeli jesteście zainteresowani większa ilością ładnych, jajkowych frywolitek, gorąco polecam jej blog. Frywolitka na drugim jajku to już wariacja własna. To chyba dość gadania, pora na kilka zdjęć.




 
Jak widać, kolorowych jajek wyprodukowałam znacznie więcej niż obfyrwolitkowałam. Miałam zamiar wszystkie ubrać w koronki, ale po ułożeniu ich w koszyku stwierdziłam, że bez frywolitki też wyglądają ładnie, a wręcz frywolitka "kradnie" im ich urok. Sami oceńcie, jak byłoby lepiej.
Pozdrawiam! 
A.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...